Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptak. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2016

Dzień spoglądania w niebo - wymianna kartkowa

Wiedział, ktoś o takim święcie ?? Ja nie miałam pojęcia, gdyby nie to, że wzięłam udział w wymianie kartkowej - nietypowe święta, którą organizuje Czarna dama z bloga Misiowy Zakątek. Gdy usłyszałam temat od razu miałam projekt w głowie, oczywiście i tak uległ trochę zmianie. Dodatkowym warunkiem był ptaszek, który miał znaleźć się na karteczce. 

W mojej wersji interpretacji tego tematu karteczka wyglądała tak:






Karteczka ta poleciała do organizatorki kartki i z tego co mi napisała, to karteczka się jej bardzo spodobała. 
Natomiast ja dostałam karteczkę od AM2308 z bloga Mały misz-masz Ani, którą wykonała haftem matematycznym. Śliczna ta para, taka urocza. Ucieszyłam się jak zobaczyłam tą karteczkę, ponieważ w tej zabawie odbyło się głosowanie na kartki, a ta właśnie ta była jedna z tych, które mi się podobały i na nie oddałam swoje głosy.




Zapraszam do obejrzenia pozostałych karteczek -> Link  (Uwaga! już jest po głosowaniu)

Pozdrawiam,
Dasanda :)

wtorek, 18 lutego 2014

Sposób na ptaka

Dzisiaj  trochę z innej beczki. Przedstawię prosty sposób jak namalować ptaka. Dużo zdjęć będzie, ale chciałam pokazać etapy powstawania rysunku. Malowanie może być na prawdę bardzo proste i przyjemne, zapraszam do zapoznania się z instrukcją:


Należy przygotować:
1. Papier najlepiej do akwareli, uważam, że minimum 250 G/M2, ale tak naprawdę im grubszy tym lepiej, potem obraz nie wygina się pod wpływem wody.
2. Kredki akwarelowe  - ja mam takie proste z biedronki, ale na prawdę dobre są.
3. Pędzle najlepiej miękkie, co do rozmiaru to wedle uznania.
4. Pojemnik z wodą.
5. Opcjonalnie również ołówek (najlepiej z grupy B - są najmiększe i pod wpływem wody również lekko się rozmyją przez co potem nie będzie widoczny) oraz gumkę do mazania.


Na kartce rysuję kontury ptaka, nie musi być szczegółowo, chodzi o to aby ułatwić nam potem malowanie. Ten punkt można pominąć jak ktoś ma wprawę w rysowaniu. 


Zaczynam kolorowanie ptaka za pomocą kredek akwarelowych. 
Ja zawsze zaczynam od najmniejszych, najbardziej szczegółowych rzeczy w tym przypadku jest to dziób i nogi. W miejscach gdzie ma być najjaśniejsze zostawiam białe tło, a w ciemniejszych dociskam mocniej lub robię cień ciemniejsza kredką.


Kolejno maluję kredkami najjaśniejsze elementy ptaka - brzuszek- starając się uwzględnić cienie.


Do brzuszka dodaję cienie brązową kredką. Kolejno robię ciemne akcenty na skrzydłach, głowie... 


Wypełniam pozostałe miejsca - jak na zdjęciu. Widać już jak ptak nabrał koloru. Dopracowuję szczegóły kolorystyczne.


Na koniec koloruję gałązkę na której ptak siedzi. Nie bójcie się dodawać kolory, które na pierwszy rzut oka mogą nie pasować tak jak tu fiolet na gałązce. Pamiętajcie, że pod wpływem wody kolory delikatnie będą się mieszać tworząc świetne efekty! Każda praca będzie inna, nigdy nie wyjdzie tak samo i to jest fajne, że Wasza będzie miała elementy, z którymi to Wy będziecie się identyfikować, będą Wasze, niepowtarzalne.


Teraz najważniejsza część. Biorę cienki pędzel moczę w wodzie i zaczynam malować samą wodą od miejsc najjaśniejszych oraz w takich gdzie najwięcej precyzji potrzeba. w tym przypadku to głowa, dziób, nogi. Postarajcie się aby na oku zostawić biała plamkę niezamalowaną, wtedy oko będzie wyglądało bardziej na naturalne, utworzymy "błysk w oku".


Pod wpływem wody jak są dobre kredki odpowiednio miękkie doskonale będą się rozmazywać, zastępując tym samym farbę. Tutaj mamy większą precyzję w malowaniu niż bezpośrednio farbami, bo od razu kolory łączą się i mieszają jak tylko dotknął się z wodą. Malując farbami trzeba szybko, bo momentalnie farba na papierze wysycha.


Tak wygląda ptak już cały pomalowany za pomocą wody: 


Jeszcze zbliżenie na główkę



Jeszcze na koniec ostatnie spojrzenie na całość obrazka, w którym dołożyłam również kolor na tle. 


Mam nadzieję, że będziecie mieć dużo radości podczas tworzenia takiej pracy. 
Pozdrawiam serdecznie :) 

wtorek, 24 grudnia 2013

Stroiki świąteczne

Niestety stroiki dopiero teraz pokazuję, bo robię ze świeżych jedlic i robię praktycznie w ostatni dzień, aby jak najdłużej zachowały swoją świeżość. Za to ich zapach czuć w całym domu, zapach świąt.... Nie będę się rozpisywać, bo ich trochę mam do pokazania. 

Jako pierwszy pokażę - ten co zrobiłam dla mamy, jest w szklanej, kwadratowej miseczce i niezbyt duży, taki aby nie przeszkadzał na stole. Na zdjęciach nie widać... stroik układany jest na gąbce i ona obsypana jest potpourri.




Kolejny to wianuszek głównie z szyszek. Niektóre pomalowałam srebrną farbą.  Co prawda miałam całość pomalować złota farbą, ale jak to bywa podczas tworzenia lany ulegają zmianie.



Ten stroiczek jest nie wielki, taki w sam raz na biurko.  Pojemniczek w jakim soi dostałam rok temu w wymiance świątecznej i teraz idealnie mi spasował.



Ostatni stroik na dzisiaj to wianuszek na drzwi. Połączyłam złoto i czerwień. W pierwszej wersji był taki:....


.... w pierwszej wersji, bo niestety nie sprawdziłam wcześniej, ale sztuczny śnieg z ubiegłego roku już nie doczekał, chyba zastygł.... No, ale zaradził mi brat. Krótka historia zakupu śniegu sztucznego:
Wchodzi brat do sklepu i pyta: "Kupie tutaj sztuczny śnieg?" Na to ekspedientka: "Niestety nie mamy na sprzedaż, ale jak kupi pan 4 piwa to dostanie pan gratis..." W efekcie wyszło na to, że za 10 zł dostał i piwa i śnieg... Wracając do stroików ze śniegiem wygląda tak - znacznie lepiej:



To na tyle teraz. Mam jeszcze jeden stroik ale jego pokażę Wam dopiero jutro, bo chcę zrobić mu też zdjęcie nocą... :)

Wesołych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia :)

niedziela, 13 stycznia 2013

Kaczki gotowe do odlotu...

Tak wiem tytuł posta typowo jesienny, ale główny motyw kuferka również jest jesienny - kaczki wzbijające się do odlotu. Bardzo spodobał mi się ten motyw i musiałam coś z niego stworzyć. Choć przyznam się, że miałam duży problem na jego wykorzystanie... w efekcie powstało coś takiego: 







Długo zastanawiałam się co zrobić obok wzoru i postanowiłam namalować taka gałązkę z liśćmi. Podsumowując to ten kuferek w pierwszej wersji miał wyglądać zupełnie inaczej, mimo to z niego jestem bardzo zadowolona. 
Pozdrawiam Wszystkich :)

piątek, 21 grudnia 2012

Bombki ręcznie malowane - część II

Dzisiaj miałam bardzo pracowity dzień, które efekty pokażę Wam ale może jutro lub za dwa dni... jeszcze zobaczę kiedy znajdę chwilę czasu.
W poprzednim poście pokazywałam bombki jakie namalowałam na choinkę. dzisiaj również pokaże bombki jednak trochę inne. Podstawowa różnica to taka ze te są szklane. I od razu lepiej wyglądają: 












Bombki te jednak nie zawisły na choince tylko na stojaku, na stole lub innym podobnym miejscu. Miałam jeszcze 2 inne bombki, jednak nie mam ich zdjęcia i niestety nie mogę im zrobić zdjęcia.  

Wchodząc dzisiaj na bloga jestem bardzo miło zaskoczona, ponieważ zauważyłam ze wejść na mojego bloga obecnie jest 10 046. Bardzo miło mnie zaskoczyła ta liczba, ponieważ zakładając bloga nie liczyłam również na stałych obserwatorów, których mam 55 - dziękuję Wam, że jesteście, to dzięki Wam mam ochotę umieszczać kolejne posty. Głównym moim celem była możliwość pokazania moich prac w jednym miejscu, bez wysyłania im zdjęć lub innych często czasochłonnych sposobów. Pewnie dla wielu z Was te liczby nie satysfakcjonują jednak mi w zupełności wystarczają.

wtorek, 18 grudnia 2012

Bombki ręcznie malowane

Kilka lat tamu namalowałam bombki na choinkę. Niestety tego już nie powtórzyłam, ponieważ i tak za dużo ozdób świątecznych mam w domu i nie mam co z nimi robić. Z góry przepraszam za jakość ich zdjęć, ale niestety nie mam lepszych w chwili obecnej. To nie są wszystkie bombki jakie namalowałam. Ale pokażę ile mam. Bombki te namalowane zostały farbami akrylowymi na bombkach plastikowych - i chyba ten czynnik sprawił ze pomalowałam je, ponieważ bardzo mi się nie podobały.


















Każdą starałam się wykonać w innym stylu. Mnie do dziś dnia bardzo się one podobają. :)


środa, 21 listopada 2012

Zawieszki świąteczne i V odsłona Salu "Sylwestrowa Noc"i

Na wielu blogach już widziałam pierwsze przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia. Ja również zrobiłam pierwsze zawieszki, które od dłuższego czasu chodziły mi po głowie. Początkowo hafty w nich zawarte miały być włożone w złote ramki do powieszenia, jednak z wielu powodów zmieniłam pierwotna koncepcję i w efekcie powstały Takie zawieszki.






Tą prace również zgłaszam do WYZWANIA SZUFLADY, którym tematem wiodącym był brokat. A tutaj link - Otwórz Szufladę w listopadzie do tego wyzwania. Jest to moje pierwsze wyzwanie, w którym biorę udział... Widziałam już wiele pięknych prac i pewnie nie mam szans, ale zawsze można spróbować :) 


Powiedzcie szczerze co o nich sądzicie?? Jest sens robić kolejne zawieszki ?? Na początek zrobiłam tylko te dwie. Na razie się wstrzymałam i czekam na Wasze opinie.


Wczoraj minął dzień V odsłony salu "Sylwestrowa Noc". Co prawda myślałam, że dzisiaj to miało być a nie wczoraj, ale to nie ważne, mam nadzieję, że organizatorki nie będą miały nic przeciwko jednodniowemu opóźnieniu..
Oto efekty:



Już bliżej końca niż początku. Zegar skończyłam został mi praktycznie kotek. Zamówiłam brakujące muliny do kotka i niektóre kolory miałam pomylone... eh... Ale nie będę się załamywać i będę dalej kombinować z dobieraniem kolorów. Mam nadzieję, że jakoś to będzie wyglądać :) 

Miłego wieczoru wam wszystkim życzę :)