Robiąc post na przełomie roku wspominałam o kilku moich postanowieniach. I chyba dobrze zaczęłam ten rok, bo jedno z nich udało się. Dokończyłam obrazek, który zaczęłam haftować ok. 3 lat temu. Wedy zakończyłam na etapie samego spodu i ledwo zaczęłam winogrono z lewej strony. Może dla wielu nie jest duży, a wręcz drobnostką zrobić coś podobnego. Jednak dla mnie było to wyzwanie, głównie cierpliwości.
Wyhaftowałam, wyprałam, oprawiłam i powiesiłam....
Z uśmiechem na twarzy przesyłam gorące pozdrowienia :)
Dasanda :)